Archiwum dla marzec, 2008

Wreszcie coś konkrentego

marzec 10, 2008

No i skończył się terror cycka. Matylda może jeść wreszcie normalne, ludzkie jedzenie. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się:

  • banan,
  • banan wymieszany z jabłkiem,
  • banan wymieszany z czymkolwiek, byleby czymkolwieka nie było za dużo,
  • sok z malin,
  • sok jabłkowy.

Obrzydzenie budzą natomiast:

  • zupki robione “specjalnie” dla niemowląt, czyli marchewe + kawałek zdechłego ptaka lub królika + ziemniak – nieważne czy gotowe gerbery, czy robione w pocie czoła przez rodziców, wszystko do wyplucia,
  • gruszka Williamsa.

Zupka dla Niemowluna podobno musi być obrzydliwa, bez smaku, cuchnąca marchwią, nic dziwnego, że żaden normalny Mikrob nie chce tego wziąć do paszczy. Matylda opanowała różne techniki pozbywania się niechcianego jędzenia: od wypluwania po wyciąganie ręką z dzioba. Czarna M. nawet potrafi się śmieć i gadać z zaciśniętymi dziąsłąmi, żeby czasem, przez nieuwagę, coś niechcianego się nie dostało do dzioba